Fotoreportaż w czerni i bieli: klucz do emocji
Fotografia czarno-biała ma w sobie coś ponadczasowego. Pozwala uchwycić emocje i autentyczność w prostej, wyrazistej formie, bez zbędnego rozpraszania kolorem. Dlatego podczas mojej ostatniej podróży po północnej Hiszpanii postawiłam właśnie na reportaż w czerni i bieli, bawiąc się magią światła oraz fakturami. Dzięki temu zdjęcia zyskały wyjątkowy klimat, idealnie podkreślający atmosferę pewnego rustykalnego zakątka. Zapraszam więc na fotoreportaż w czerni i bieli o miejscu, do którego dotarłam i człowieku, który je tworzy.
W swoich podróżach szukam miejsc nieodkrytych, klimatycznych i pełnych autentyczności. Tym razem spędziliśmy tydzień w północnej Hiszpanii, w uroczym Hotelu Rústico, w sercu dzikiej Galicji, niedaleko niewielkiego miasteczka Camariñas.
Przez cały ten czas nie słyszeliśmy języka polskiego. Do najbliższego sklepu był kilometr, a do dobrej galicyjskiej restauracji serwującej ośmiornicę, niemal dwa.
Dzika piękność północy Hiszpanii
Hiszpańska Galicja to region pełen kontrastów, zachwycający swoim surowym pięknem. Z jednej strony klify nad Oceanem Atlantyckim, z drugiej strony mgła snująca się po zielonych wzgórzach i wsie schowane wśród pól kukurydzy tworzą pejzaż pełen magii i spokoju.



To idealne miejsce, by uciec od zgiełku, zasięgu telefonu i zatopić się w rytmie życia zgodnym z naturą.
Kamienne mury z duszą
Hotel Rústico to urokliwy, niewielki kompleks trzech domów położonych w otoczeniu tej malowniczej galicyjskiej przyrody. Najstarszy z nich pochodzi z 1713 roku. Całość zachowuje rustykalny, tradycyjny charakter dawnej galicyjskiej farmy. Grube kamienne ściany, niewielkie okna, solidne drewniane drzwi oraz historyczne elementy wyposażenia nadają mu autentycznego, historycznego klimatu. Właściciel zadbał o najmniejsze szczegóły, nie zapominając przy tym o komforcie gości.




Człowiek od wszystkiego
Kiedy podróżuję z aparatem, staram się nie tylko fotografować. Największą przyjemnością jest dla mnie bowiem słuchanie historii ludzi, których spotykam po drodze. Tak właśnie było z Alberto – wspomnianym właścicielem Hotelu Rústico. Był dokładnie takim gospodarzem, jakiego chcesz spotkać w podróży: otwartym i ciepłym, interesująco opowiadał o historii tego miejsca i cierpliwie odpowiadał na wszystkie pytania.

Alberto przejął hotel po swoich rodzicach, którzy nabyli go po śmierci ostatniej właścicielki farmy. Jej zdjęcie stoi na eksponowanym miejscu w hotelu.


Alberto prowadzi hotel z pomocą jednego stałego pracownika. Sam obsługuje rezerwacje, przyjmuje gości, przygotowuje śniadania, sprząta. Jedynie w okresach największego obłożenia do obsługi dołączają dodatkowo dwie inne osoby.






W czasie rozmowy z Alberto uderzyło mnie coś, czego w Polsce często brakuje, czyli niesamowity spokój w podejściu do pracy. Z rozmowy wyłania się również obraz człowieka z pasją do swojego regionu i z szacunkiem do tradycji.
Magia starego domu w reportażu w czerni i bieli
Stare kamienne budynki to wszakże idealne miejsca do fotografii czarno-białej. Naturalne światło wpadające przez niewielkie okna podkreśla interesującą fakturę kamiennych ścian, miękkich tkanin i rustykalnych detali wyposażenia. Ciepłe punktowe światła lampek wzbogacają grę światła i cienia. Dlatego formę czarno-białego reportażu od początku narzuciło samo miejsce.




Podsumowując, hiszpańska prowincja zachwyca autentycznością, spokojem i niezwykłym klimatem, którego trudno szukać gdzie indziej. To idealne miejsce, by na chwilę zwolnić i poczuć prawdziwy smak Hiszpanii – wśród kamiennych domów, blisko natury i historii. Jeśli marzysz o odpoczynku z dala od turystycznego zgiełku, koniecznie wpisz Galicję na swoją listę podróży.
fot. Anna Wygodny @Ania_Wygodny
