fotografia w roku 2026

Rok 2025: refleksje, zmiany i nowe początki

Od pewnego czasu fotografia znów stała się moim codziennym językiem. Rok 2025 był rokiem powrotu: do ciekawości świata, do patrzenia z uważnością, do łapania w kadrach chwil, które pozornie nic nie znaczą, a z czasem stają się wszystkim. To czas fotograficznych warsztatów i spotkań z ludźmi, którzy widzą świat w podobny sposób. Kiedy dziś myślę o fotografiach z minionego roku, widzę nie tylko obrazy, ale emocje, rozmowy i codzienność, która ma w sobie niezwykłą siłę. I właśnie celebrowanie tej codzienności chcę kontynuować w mojej fotografii w nowym 2026 roku.

Dlaczego nie robię noworocznych postanowień, ale tym razem jest inaczej

Nowy rok, nowa ja? Właściwie to nigdy nie robię podsumowań roku, ani tym bardziej noworocznych postanowień. Dla mnie zarówno 31 grudnia, jak i 1 stycznia, to dzień, jak każdy inny. Tym razem jednak czuję potrzebę spojrzenia wstecz na to, co wydarzyło się w 2025 roku w moim fotograficznym życiu. Oraz jakie zmiany na LensGo Blogu o dobrej fotografii nadejdą w 2026 roku.

Warsztaty fotograficzne, które zmieniają spojrzenie

Po pierwsze, w minionym roku uczestniczyłam w warsztatach fotograficznych Asi Szpak-Ostachowskiej „W cyklu fotografii”. To były cotygodniowe spotkania przez 10 miesięcy, w bezpiecznej kobiecej grupie. Bez spiny, bez oceniania, z niezwykle wartościowymi rozmowami. A także z wiedzą przekazywaną jak na dłoni i mnóstwem inspiracji. Oj, poeksperymentowałam sobie fotograficznie, dzięki czemu wyszłam z pewnego mocno mnie oplatającego i ograniczającego kokona.

Kobiece warsztaty fotograficzne zakończyły się wakacyjną wystawą naszych końcowych projektów fotograficznych w witrynie Służewskiego Domu Kultury, która trwała przez całe lato.

BTW, Asia zaczęła tworzyć własne treści, zachęcam do zaglądania na jej blog Mały atlas róż. Jak również wydała książkę fotograficzną Sześć wazonów, która na dzień dzisiejszy jeszcze jest w sprzedaży.

Jak grupa na Facebooku pomogła mi wrócić do fotografowania

Kolejnym ważnym elementem mojego fotograficznego życia w 2025 roku była facebookowa grupa Fujifilm X Klub Polska. Odkryłam ją w połowie 2024 roku, w momencie, kiedy aparat Fujifilm posiadałam już od 1,5 roku. Ważne tu jest słowo „posiadałam”, albowiem nie oznacza ono zupełnie, że nim fotografowałam. Wręcz przeciwnie, po zakupie i pierwszych dwóch tygodniach użytkowania rzuciłam aparat w kąt. Bowiem po wieloletnim romansie z pełnoklatkowym Canonem 5D, z matrycą APS-C w Fuji wszystko było nie tak, jak trzeba. A najbardziej oczywiście nie taki jak trzeba był wygląd zdjęć. Nastał czas, kiedy miesiącami nie wyciągałam żadnego aparatu z plecaka, a nawet nie brałam aparatu na żadne wyprawy podróżnicze.

No ale Fujifilm X Klub Polska miał dwa rodzaje wyzwań fotograficznych – cotygodniowych tematów na pojedyncze zdjęcie oraz raz w miesiącu na kilkuzdjęciowy fotoreportaż. Warunkiem udziału w tych wyzwaniach było fotografowanie aparatem i obiektywem Fujifilm. Ja jestem zadaniowa, więc powoli zaczęłam fotografować „w rytmie Fuji”. Dzięki czemu poznałam i polubiłam się z moim aparatem i mam wrażenie, że on ze mną również.

Publikowanie zdjęć to też część procesu

Rok 2025 był przełomowy również pod tym względem, że zaczęłam tworzyć nie tylko do szuflady. Kilka zdjęć opublikowałam również na moim Instagramie, który też nieco uporządkowałam.

Nie pamiętam niestety który ze znanych fotografów powiedział, aby publikować swoje zdjęcia od razu po ich zrobieniu, ponieważ z czasem przestają się nam podobać. Coś w tym jest. W 2026 postanawiam więcej pokazywać swoich fotografii.

Lokalna społeczność fotograficzna

Zaczęłam też działać lokalnie. Bardzo mi tego brakowało. Takich spotkań z osobami wokół mnie, podzielającymi fotograficzną pasję. Zaczęło się od lokalnego konkursu fotograficznego, w którym zdobyłam kilka nagród i wyróżnień, dzięki czemu poznałam najbliższe fotografujące środowisko. Za nami pierwszy wspólny spacer fotograficzny i pierwsze spotkanie fotograficzne, na razie w bardzo kameralnym gronie. Ale czuję, że możemy zacząć nazywać się sąsiedzkim klubem fotograficznym.

Przy czym najważniejsze z tych wszystkich wydarzeń jest to, że znów zaczęłam fotografować. Bez przymusu, dla przyjemności. Fotografuję swoją codzienność i codzienność innych osób. Te fotografie będą z czasem zyskiwać na wartości dla ich bohaterów.

Fotografować z czułością

Kiedy myślę o tym, co przede mną, nie planuję wielkich projektów ani fotograficznych rewolucji. Chcę po prostu dalej być zwyczajną obserwatorką codzienności. Patrzeć na nią uważnie i z czułością. Zatrzymywać te niepozorne momenty, które tworzą rytm życia: światło wpadające przez kuchenne okno, gest dłoni, uśmiech kogoś bliskiego, codzienne obowiązki. Właśnie w tych drobiazgach jest prawda, do której fotografia dokumentalna zawsze mnie prowadziła. Rok 2026 zaczynam spokojnie, z wdzięcznością i z nadzieją, że codzienność sama pokaże, co warto sfotografować.

Ale też czuję potrzebę zmian na blogu, który fotograficznie dorasta razem ze mną. Jestem teraz w zupełnie innym miejscu niż w dniu, kiedy go zakładałam. Moje postrzeganie świata się zmieniło, moja wrażliwość się zmieniła, moja fotografia się zmieniła. Zmienia się więc i blog, na którym od pewnego czasu mniej jest treści dotyczących technik fotograficznych, a więcej przemyśleń i inspiracji. Myślę, że w czasach, kiedy na każde pytanie o problem fotograficzny sztuczna inteligencja w sekundę wypluje możliwe rozwiązania, takie informacje na blogu nie są Ci już niezbędne. Z tego samego powodu zamknęłam LensGo Akademię Dobrej Fotografii.

Zdjęcie nagłówkowe: fot. Anna Wygodny, Galicja, Hiszpania 2025 r.

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *